Najlepszy rower elektryczny do 5000 zł? TEST Fiido C11 Pro
Ten rower miał być po prostu dobry jak na swoją cenę. Po kilku dniach jazdy doszłam do ciekawych wniosków. Fiido C11 Pro ma jedną rzecz, której zupełnie się tu nie spodziewałam i po miesiącu nadal nie jestem pewna, czy dopłacanie dwa razy więcej ma jeszcze sens. Sprawdź moją recenzję roweru elektrycznego, może Ci zaoszczędzić sporo pieniędzy.
Fiido – rowery elektryczne w przystępnych cenach

Marka Fiido na rynku działa już ponad dekadę i specjalizuje się w tworzeniu rowerów elektrycznych. To nie jest mój pierwszy kontakt z tą firmą: kilka lat temu testowaliśmy Fiido D11. To mały i zwinny składak, który świetnie przyspiesza i jest bardzo zwrotny.

Jednak Fiido C11 Pro to już zupełnie inny klimat. Duże koła, miejska sylwetka i wyposażenie, przy którym ludzie często nie wierzą, ile ten rower kosztuje. Zwraca uwagę nawet osób, które rowerami nie interesują się w ogóle.

Zanim przejdziemy do recenzji, rower do testów udostępnił mi producent. Aktualną cenę tego modelu znajdziesz w oficjalnym sklepie Fiido,
Zostawiam też świetne kody rabatowe:
BEZPRZEPLACANIA30 (129 zł rabatu na zamówienia za ponad 2146 zł)
BEZPRZEPLACANIA50 (215 zł rabatu na zamówienia za ponad 4296 zł)
Tu możesz obejrzeć wersję filmową mojej recenzji:
Za chwilę przejdziemy do szczegółów, ale najpierw rozpakujmy paczkę.
Fiido C11 Pro – co znajdziesz z paczce?

Fiido przyjeżdża w ogromnym i ciężkim kartonie, już częściowo złożony. Montaż zajął niecałą godzinę, razem z rozpakowaniem.

Dodam tylko, że akcesoria i części są dobrze zabezpieczone na czas transportu. Z czytelną instrukcją krok po kroku (instrukcja w języku angielskim), składanie idzie naprawdę sprawnie.

W zestawie są wszystkie niezbędne elementy i klucze, którymi zmontujesz rower. Przed pierwszą jazdą przyda Ci się jeszcze tylko pompka do uzupełnienia ciśnienia w oponach.

Wygląd i jakość wykonania Fiido C11 Pro
Oto efekt montażu. Muszę Ci się przyznać, że żywo C11 Pro wygląda jeszcze lepiej niż na zdjęciach.

Mój model ma odcień niebieskiego z dodatkami z brązowej eko skóry i przeszyciami. Lakier z połyskiem, zmienia wygląd w świetle i elegancko mieni się w słońcu. Bardziej przypomina droższy miejski model niż typowego elektryka w tej cenie. Ta kolorystyka bardzo trafia w mój gust.

Fiido C11 Pro ma prostą formę miejskiego roweru. Fajnie zachowane proporcje, z dużymi kołami, 28 cali i oponami o szerokości 40 mm. Nie wygląda tanio, wręcz przeciwnie.

Jedyny element, który trochę obniża odbiór, to plastikowe, dość wąskie błotniki. Z drugiej strony są lekkie i mają jedynie uchronić Cię przed zachlapaniem ubrania w deszczowy dzień, a do tego są absolutnie wystarczające.
C11 Pro – miejska „damka” nie tylko dla Pań

Ważna rzecz dotycząca ramy. To tak zwana damska wersja z niskim przekrokiem i moim zdaniem sprawdzi się również u Panów. Wsiadanie jest wyjątkowo wygodne, bo nie trzeba wysoko unosić nogi.

To spora zaleta jeśli masz ograniczoną ruchomość, jedziesz w długim płaszczu albo po prostu lubisz wsiadać bez akrobacji. Rama jest dobrze pomyślana, bo daje wygodną pozycję osobom o wzroście między 155 a 195 cm.

Nachylenie kierownicy i wysokość siodełka są regulowane, więc można łatwo zająć wygodną pozycję na rowerze. Ja mam 169 cm wzrostu i jeździ mi się na nim bardzo wygodnie.
Pierwsze wrażenia i specyfikacja
Jak jeździ Fiido C11 Pro?
Ale najważniejsze odkryłam dopiero podczas jazdy. Po przesiadce z innych elektryków pierwsze co się zauważa, to brak szarpania.

Wspomaganie już od momentu ruszenia z miejsca pojawia się płynnie, ale jednocześnie rower chętnie przyspiesza. Przez to C11 Pro jeździ bardziej jak zwykły lekki rower (choć lekki wcale nie jest), niż typowy ciężki elektryk.
Rower z czujnikiem momentu obrotowego
Właśnie tutaj wychodzi największa różnica względem wielu tańszych e-bikeów. W C11 Pro jest czujnik momentu obrotowego, który reaguje na siłę nacisku na pedały. Brzmi technicznie, ale w praktyce po prostu czujesz, że rower współpracuje z Tobą i naturalnie wspomaga jazdę zamiast nagle wyrywać do przodu.

Przy ruszaniu spod świateł wspomaganie pojawia się płynnie. Kiedy mocniej naciskam na pedały, rower od razu przyspiesza dynamiczniej, ale ani przez chwilę nie mam wrażenia, że silnik przejmuje kontrolę nad jazdą.

Tę różnicę naprawdę czuć w mieście. Na zatłoczonych ścieżkach dużo łatwiej utrzymać tempo, precyzyjnie manewrować i spokojnie hamować między pieszymi czy innymi rowerzystami. W wielu budżetowych e-bike’ach wspomaganie działa bardziej zero-jedynkowo. Z kolei Fiido zachowuje się przewidywalnie. Mam poczucie, że jest dobrze przemyślany jako całość.
Przyspieszenie i wspomaganie
Silnik w tym e-bike’u ma 250 Watów i 55 Nm momentu obrotowego. Co w praktyce oznacza, że sprawnie pokonuje wzniesienia, a ja na podjazdach nie łapię zadyszki. Silnik tworzy małe opory toczenia, dzięki czemu rower gładko sunie po ścieżce, a nawet nieutwardzonej drodze.

Choć trzeba przyznać, że odcięcie wspomagania przy 25 km/h jest odczuwalne. Ten model spełnia wymogi prawne, więc to maksymalna prędkość wspomagania.

Możesz wprawdzie jechać szybciej, ale jedynie rozpędzając rower siłą swoich mięśni, bez wspomagania silnika. Nawiasem mówiąc jest jeszcze jedna opcja na szybszą jazdę, ale o tym będzie niżej.
Sterowanie rowerem

Do dyspozycji mam tu 7-biegową przekładnię Shimano, która płynnie zmienia biegi i działa bez zarzutu.

Do sterowania służy jasny, wyraźny kolorowy wyświetlacz i przyciski wokół.

Tu włączam wspomaganie, wybieram jeden z trybów: eco, sport albo turbo.

Co ciekawe w aplikacji możesz przełączyć rower w tryb 5 biegów i wtedy do dyspozycji pojawia się też tryb turbo+. Na wyświetlaczu widać stan baterii, prędkość i dane z poprzednich tras. Jest też włącznik przedniego światła i elektryczny klakson.

Pod wyświetlaczem jest gniazdo USB, więc w podbramkowej sytuacji możesz skorzystać z baterii roweru i naładować smartfona.
Hamulce w Fiido C11 Pro
W mieście szybko doceniłam też hamulce. W C11 Pro są dwucylindrowe hydrauliczne hamulce tarczowe, które działają bardzo skutecznie. Klamki chodzą lekko, a rower zatrzymuje się bardzo przewidywalnie, bez nerwowego szarpnięcia, nawet gdy potrzebujesz nagle się zatrzymać. Przydadzą się szczególnie jeśli jeździsz po mieście, gdzie przez cały czas ruszasz i hamujesz.

Jest tu jeszcze jeden detal, który początkowo wydawał mi się drobiazgiem, ale po kilku dniach jazdy po zatłoczonych ścieżkach muszę powiedzieć, że robi różnicę.

Podczas hamowania automatycznie włącza się tylne światło stopu. Jest dobrze widoczne nawet w ciągu dnia. To duży plus.
Komfort jazdy po mieście i na nieutwardzonych ścieżkach

Pod względem komfortu C11 Pro też pozytywnie mnie zaskoczył. Jeździłam nim po asfalcie i po szutrowych drogach, a przedni amortyzator całkiem dobrze wybierał drobne nierówności. Na każdym podłożu rower zachowuje się pewnie.

Siodełko Velo w standardzie jest bardzo przyzwoite, choć przy dłuższych dystansach można pomyśleć o wygodniejszym. To kwestia preferencji.

Do tego dochodzi też klasa wodoodporności IP54, więc nie ma problemu, gdy złapie Cię deszcz w trasie.
Wyposażenie podstawowe roweru i dodatkowe akcesoria
Im dłużej jeżdżę tym rowerem, tym bardziej doceniam akcesoria.

W zestawie od razu dostajesz błotniki, bagażnik i blokadę tylnego koła, więc po złożeniu e-bike jest właściwie gotowy do codziennej jazdy. I w tej cenie wcale nie jest to standard.

Z drugiej strony zawsze możesz dobrać dodatki, dzięki którym rozbudujesz rower, jak na przykład sakwy na bagażnik, lusterka boczne, a nawet przyczepka do wożenia dzieci. Szybko zaczęłam korzystać z sakw na bagażnik.

Przy codziennych przejazdach, zakupy po drodze czy odbiór paczki nie są problemem, ładuję je do środka i nie muszę nosić wszystkiego na plecach.

Zabezpieczenie roweru na postoju
Jest jeszcze jedna ciekawostka dotycząca blokady. Zamykana jest tym samym kluczykiem, którym odblokowujesz baterię, a to rzadkie rozwiązanie. Dzięki temu masz jeden kluczyk do noszenia mniej.

Blokada po zamknięciu uniemożliwia obracanie tylnego koła, ale wciąż rower można podnieść i przenieść. W tym momencie duża waga staje się zaletą. Niemniej warto go przypinać niezależnie od blokady.
Tryb prowadzenia roweru – do czego się przydaje?
Pomocny jest też tryb prowadzenia roweru, który uruchamiasz manetką z prawej strony.

Rower rozpędzisz w ten sposób do 6 km/h, ale tylko gdy przytrzymujesz wciśniętą dźwignię. Przydaje się przy pchaniu e-bike’a pod górę na rampie, albo przy wprowadzaniu po schodach.

Czy Fiido C11 Pro jest legalny w Polsce?
Sama obecność manetki nie sprawia jeszcze, że rower jest nielegalny. Problem pojawia się, gdy bez pedałowania rozpędza rower powyżej 6 km/h, wtedy formalnie przestaje być zwykłym e-bikiem.

I tutaj pojawia się ciekawostka. Fabrycznie Fiido C11 Pro działa jak normalny, legalny rower elektryczny ze wspomaganiem do 25 km/h. Ale jeśli brakuje Ci wrażeń, to z pomocą aplikacji Fiido możesz odblokować rower i będzie osiągał wyższe prędkości, bo przyspieszenia mu nie brakuje. Szczegółów tu nie podaję, bo nie namawiam i nie planuję rejestrować mojego Fiido jako motoroweru.
Bateria i zasięg roweru
Na plus dodajmy też wyjmowaną baterię, którą odpinasz i zabierasz ze sobą do ładowania.

Generalnie uważam, że w e-bike’ach przy ponad 20 kilogramach wagi wniesienie całego roweru do mieszkania za każdym razem, żeby go naładować, byłoby zbyt uciążliwe. Chyba, że mieszkasz na parterze, wtedy wystarczy podpiąć ładowarkę do gniazda baterii.

Jeśli chodzi o baterię, mamy tutaj prawie 500 Wh. Producent deklaruje zasięg do 104 km w trybie eco i do 80 km w trybie turbo. Jak na ten segment cenowy, to dobry wynik. Wydaje się być do osiągnięcia, oczywiście trzeba wziąć pod uwagę wiele zmiennych.

Zasięg jest na tyle duży, że w jeden dzień trudno rozładować baterię, mi po przejechaniu około 50 kilometrów została jeszcze połowa baterii. Warto też pamiętać, że z czasem wraz z zużywaniem się baterii ten zasięg może spadać, ale to cecha każdego elektryka.

Przy spokojnej miejskiej jeździe, dojazdach do pracy zasięg powinien wystarczyć na kilka dni. Jak już zabraknie energii, ładowanie trwa około pięciu godzin, więc przy intensywnym użytkowaniu trzeba to zaplanować z wyprzedzeniem.
Do czego przyda Ci się jeszcze aplikacja Fiido?
Na koniec zalet jeszcze krótko o funkcjach, których nie widać na pierwszy rzut oka. Rower współpracuje z aplikacją Fiido.

W aplikacji podejrzysz wszystkie parametry trasy, łącznie z jej przebiegiem na mapie. Możesz też zwiększyć bezpieczeństwo Twojego roweru, włączając blokadę, dzięki której będzie można go uruchomić tylko z poziomu telefonu.

Czy Fiido C11 Pro jest rowerem idealnym?
Nie. I po miesiącu jazdy są rzeczy, które nadal mi przeszkadzają. Przede wszystkim waga.

Z baterią rower waży ponad 24 kilogramy i choć podczas jazdy kompletnie tego nie czuć, sytuacja zmienia się w momencie, kiedy trzeba go podnieść albo prowadzić bez wspomagania. Jeśli mieszkasz na wyższym piętrze bez windy, naprawdę warto wziąć to pod uwagę przed zakupem.

Mam też wrażenie, że silnik mógłby pracować trochę ciszej. Podczas jazdy wyraźnie go słychać, chociaż na tle innych elektryków w tej cenie wypada pod tym względem całkiem nieźle.
Fiido C11 Pro – podsumowanie recenzji
Po miesiącu korzystania z C11 Pro nadal najbardziej zaskakuje mnie to, jak naturalnie jeździ ten rower. To właśnie ta płynność wspomagania sprawia, że bardzo szybko przestajesz myśleć o nim jak o tańszym elektryku.

Fiido C11 Pro moim zdaniem wygrywa za całokształt. Chociaż czujnik momentu w tym rowerze robi ogromną różnicę. Sprawia, że wspomaganie działa inaczej niż w typowym elektryku w tej cenie. Zasięg wypada bardzo dobrze, a sam rower daje mnóstwo frajdy z jazdy.

Wygląd tego roweru wyróżnia go zdecydowanie. Rower przyjeżdża bardzo fajnie wyposażony, bez konieczności dokupowania czegokolwiek. System jednego klucza do blokady i baterii to drobiazg, który w codziennym użytkowaniu szybko polubisz, a w tej klasie cenowej spotkałam go po raz pierwszy.
Rower elektryczny dla początkujących i nie tylko
Fiido C11 Pro to bardzo wygodny elektryk, którym jeżdżę z ogromną chęcią. Myślę, że dobrze się sprawdzi jako pierwszy rower elektryczny.

Jest intuicyjny w montażu i obsłudze. W tym budżecie to bardzo dobrze wykonany i wyposażony e-bike, na który po prostu masz ochotę wsiadać. Daje poczucie bezpieczeństwa, silnik nie wyrywa do przodu a do dyspozycji masz solidne hamulce.

Jeszcze raz przypominam, że szczegóły i aktualną cenę Fiido C11 Pro znajdziesz tutaj:
Cenę obniżysz kodem rabatowym:
BEZPRZEPLACANIA30 (129 zł rabatu na zamówienia za ponad 2146 zł)
BEZPRZEPLACANIA50 (215 zł rabatu na zamówienia za ponad 4296 zł)
W komentarzu daj znać czy korzystasz z roweru elektrycznego, a może właśnie znasz markę Fiido?









Jeden komentarz