Tani odkurzacz mopujący, który nie zostawia smug? Laresar M5 Recenzja
Czy musisz wydać kilka tysięcy, żeby kupić sensowny odkurzacz mopujący? Testowałam właśnie M5 od Laresara i jest jedna rzecz w tym sprzęcie, której się nie spodziewasz za tę cenę. Jeśli szukasz niedrogiego sprzętu, koniecznie zobacz moją recenzję Laresar M5.
Laresar M5 – jednocześnie odkurza i mopuje
Laresar M5 to odkurzacz mopujący 2w1, poprawiona wersja budżetowego Laresara M3. Ten sprzęt odkurza i mopuje jednocześnie, a przy tym kosztuje kilka razy mniej niż flagowe modele znanych marek. Skąd ta różnica w cenie? Tego dowiesz się z tej recenzji.

Zanim przejdziemy do testów, musisz wiedzieć, że to nie jest mój pierwszy odkurzacz mopujący. Korzystałam już z kilkunastu, więc wiem co się przydaje w takim sprzęcie, a jakie problemy wychodzą po czasie. Ten egzemplarz dostarczył do testów producent, ale nie miał wpływu na treść recenzji. Tu sprawdź aktualną ofertę na ten model w oficjalnym sklepie:
W moim filmie możesz zobaczyć ten odkurzacz mopujący w akcji:
Co dostajesz w zestawie?

Przejdźmy do sedna. Pudełko jest skromne, ale w podstawowym zestawie jest wszystko czego potrzebujesz do rozpoczęcia sprzątania:
- odkurzacz mopujący,
- stację ładującą,
- stojak na akcesoria do stacji,
- dwa filtry (w tym jeden już zamontowany w odkurzaczu, drugi zapasowy)
- detergent,
- zasilacz;
- narzędzie do czyszczenia i instrukcja po polsku.

Już na tym etapie widać, że względem poprzedniej wersji Laresara, pojawił się tutaj dodatkowy uchwyt na akcesoria w stacji ładującej.
Laresar M5 wygląd i jakość wykonania
Spośród pozostałych odkurzaczy mopujących tej marki, ten wyróżnia się kolorem. Zarówno M3 jak i S7 pro, których recenzje znajdziesz na naszym blogu, były czarne.

Nowy model M5 jest biały i bardzo estetycznie wykonany, plastiki sprawiają wrażenie dobrej jakości i są dobrze spasowane.

Laresar M5 a M3, co się zmieniło?
Względem poprzedniej wersji M3 zwiększyła się też pojemność zbiornika na czystą wodę, teraz mieści 800ml. Design jest dość nowoczesny, minimalistyczny, choć znalazło się też miejsce na duży cyfrowy wyświetlacz.

Na ekranie LED masz na bieżąco informacje o trybie pracy, baterii, stanie zbiorników i suszeniu. Komunikaty głosowe możesz wyłączyć albo zmienić język na polski, przytrzymując przycisk głośności.

Jak sprząta Laresar M5? Testy
Zanim rozpoczniesz sprzątanie takim odkurzaczem, wystarczy uzupełnić czystą wodę i wedle uznania można dodać do niej detergent. Ja wlewam 1,5 nakrętki na cały pojemnik. Następnie montujesz zbiornik i włączasz sprzęt.

Laresar M5 waży tylko 4 kg i muszę tu przyznać, że to niewiele w porównaniu z innymi odkurzaczami mopującymi. Mam w domu taki, który po uzupełnieniu wody w pojemniku waży prawie 8 kilogramów. Waga może mieć znaczenie, gdy potrzebujesz przenieść odkurzacz albo wnieść go po schodach na piętro.
Obsługa i sterowanie odkurzaczem mopującym

Sterowanie jest intuicyjne, na rączce z uchwytem są trzy przyciski. Nad włącznikiem jest przełącznik trybów pracy, a do wyboru są trzy:
- eco – który automatycznie dostosowuje ssanie i przepływ wody,
- max – gdy chcesz sprzątnąć większe zabrudzenia oraz
- tryb ssania wody – do zbierania większej ilości płynów.

Tu od razu zaznaczę, bo często dostaję to pytanie: ten odkurzacz nie służy do sprzątania na sucho. Po włączeniu odkurzacz automatycznie nasącza wałek czystą wodą. To oznacza, że nie odkurzysz nim dywanów, chyba, że masz takie tkane na płasko, które nie boją się wody. Za to takie urządzenie rewelacyjnie sprawdza się do sprzątania twardych podłóg.

W środku jest bateria, większa niż w poprzedniku M3, która pozwala na mopowanie przez około 50 minut.
Jak działa odkurzacz mopujący Laresar M5?
Jeśli pierwszy raz stykasz się z odkurzaczem mopującym, to tylko krótko wyjaśnię, że taki sprzęt korzysta zarówno z szybko obracającego się wałka, jak i siły ssącej do zbierania zabrudzeń z podłogi. Krótko mówiąc odkurzacz mopujący nie tylko zagarnia, ale i wsysa brud. Dlatego nawet najprostszy i najtańszy odkurzacz mopujący daje lepszy efekt niż popularne mopy bioniczne jak Hizero.

Ale wracając do Laresara. M5 ma większą moc ssania niż poprzednik, to jest 15 kPa, co wystarcza żeby wciągnąć nie tylko kurz, ale i większe elementy wielkości płatków owsianych czy kaszy.

Radzi sobie z tym bardzo dobrze, nawet przy listwach. Głowica jest tak skonstruowana, że wałek z jednej strony dojeżdża niemal do krawędzi, a moc jest wystarczająca żeby wyciągnąć kurz i zabrudzenia z kąta. Za każdym przejazdem wałek nasączany stale czystą wodą obraca się i myje powierzchnię.

Odkurzacz mopujący bez smug w tej cenie?
Za efekty odpowiada specjalna konstrukcja: metalowy skrobak pod obudową głowicy zdejmuje z wałka zabrudzenia, włosy i sierść, a także odciska go z brudnej wody. Wszystko jest zasysane do pojemnika na brud. Co ciekawe, w tym budżetowym modelu jest jeszcze jeden skrobak, to ściągaczka pod spodem, która zbiera nadmiar wody z podłogi po przejeździe odkurzacza.

To ta ulepszona konstrukcja sprawia, że na podłodze zostaje dużo mniej wody niż w poprzednim budżetowym modelu M3. Co za tym idzie nawet przy gładkich lśniących kaflach jest dużo mniejsze ryzyko smug. Podłoga po mopowaniu jest tylko wilgotna, nie widać na niej kropli wody. I to jest efekt który spotkałam do tej pory raczej w droższych odkurzaczach.

Jeśli chodzi o efekty sprzątania, to poradził sobie naprawdę dobrze zarówno z suchymi jaki i mokrymi a nawet lepkimi zabrudzeniami. Już po jednym przejeździe podłoga była czysta. Wałek jest równomiernie nasączony wodą po chwili od włączenia.

Laresar M5, czy warto?

Okazuje się, że już za kilkaset złotych znajdziesz sprzęt, który dobrze spełnia swoją funkcję: odkurza i mopuje za jednym przejazdem, a po sprzątaniu naprawdę dobrze zbiera wodę z podłogi i nie zostawia smug. A to nie wszystko.
Jak działa samoczyszczenie wałka?

To za co najbardziej cenię odkurzacze mopujące, czyli samoczyszczenie. Po sprzątaniu odstawiasz M5 do stacji i włączasz tryb czyszczenia.

Przez kilka minut odkurzacz obraca i płucze wałek czystą wodą. Trochę hałasuje, ale na tle innych modeli i tak jest dość cichy.

Jeśli chodzi o skuteczność, to przy codziennym brudzie takie mycie jest wystarczające, ale gdy mopujesz trudne tłuste plamy, wtedy wałek może nie być doczyszczony i warto do wody dodać płyn a nawet powtórzyć cykl, bo Laresar M5 w odróżnieniu od droższych modeli nie podgrzewa wody do czyszczenia.

Tryb suszenia wałka
Po myciu automatycznie włącza się suszenie zimnym powietrzem. Na plus, że jest bardzo ciche, po prostu słyszysz obracający się wałek.

Z drugiej strony trwa długo, bo aż 1,5 godziny.

Nie musisz jednak czekać do końca, aby wyjąć pojemnik z brudną wodą. To jest właściwie jedyna rzecz po sprzątaniu która pozostaje w mojej gestii.

Wyjmuję, opróżniam pojemnik i separator, a następnie płuczę je pod bieżącą wodą. Wytrzepuję też filtr, a jeśli jest zabrudzony płuczę go pod kranem.

Efekty suszenia w stacji
Wałek po suszeniu u mnie nadal jest lekko wilgotny. Jeśli raz czy dwa zostawisz go w obudowie, nic się nie stanie. Ja jednak wstawiam go w dedykowany uchwyt w stacji żeby mieć pewność, że wilgoć się nie gromadzi.

Pamiętam jak lata temu w odkurzaczu bez żadnego suszenia zostawiałam wałek w środku, skończyło się nieprzyjemnym zapachem. Tutaj jeszcze raz podkreślę, że ten stojak na wałek to duże ulepszenie, brakowało go w pozostałych odkurzaczach mopujących Laresara.

Sprzątanie pod meblami
Jest jeszcze jedna rzecz w tym modelu, która może przeszkadzać. Odkurzacz pochylisz maksymalnie do 145 stopni, więc nie położysz go na płasko podczas sprzątania. To groziłoby zalaniem silnika. Przez to właśnie nie wjedziesz nim głęboko pod meble.

Z drugiej strony sprzątanie pod cokołami szafek na przykład w kuchni jest bardzo wygodne, bo głowica jest naprawdę niska, dużo niższa niż w droższych odkurzaczach, więc mieści się pod szafkami bez problemu. A dodam, że kilka odkurzaczy już tak porysowałam wjeżdżając pod cokół na styk.

Podsumowanie recenzji Laresar M5
Laresar M5 zaskoczył mnie pozytywnie tym, że pozostawia podłogę tylko wilgotną, nie mokrą. W tej cenie nie spodziewałam się odkurzacza, który tak dobrze radzi sobie ze zbieraniem wody.

To dobrze widać też przy zbieraniu kolorowych płynów z podłogi, przy jednym przejeździe odkurzacz elegancko zbiera zabrudzenia, w tym te stałe drobinki i pozostawia podłogę czystą.

Dlaczego w takim razie w ogóle rozważać droższy sprzęt?
Laresar M5 ma swoje ograniczenia. Do codziennego sprzątania piasku z przedpokoju, wody w łazience po kąpieli dzieci czy resztek jedzenia spod stołu sprawdzi się genialnie.

Ale jeśli potrzebujesz trybu pary, mycia gorącą wodą albo suszenia bez żadnej obsługi z Twojej strony, to te funkcje znajdziesz dopiero w dużo droższych modelach.

Pytanie czy akurat ich potrzebujesz. Bo nawet najdroższy topowy odkurzacz mopujący też trzeba (póki co) opróżnić, a wyjęcie wałka po suszeniu to niewielki kompromis za tę różnicę w cenie.
Laresar M5 czy Laresar S7 pro – czym się różnią?
Jeśli zastanawiasz się jak Laresar M5 wypada na tle droższego S7 Pro, to ten drugi myje wałek ciepłą wodą i ma w stacji podgrzewaną płytkę wspomagającą schnięcie.

Z doświadczenia powiem, że i tutaj wałek też nie zawsze wychodzi zupełnie suchy. Po szczegóły zajrzyj do naszej recenzji.

Laresar M5 to udana propozycja z budżetowej półki. Laresar poprawił tu sporo bolączek M3 i za kilkaset zł trudno o lepszy sprzęt tego typu. Aktualną cenę znajdziesz tutaj:
Jeśli porównujesz kilka modeli, zajrzyj koniecznie do naszego stale aktualizowanego rankingu odkurzaczy mopujących.
Daj znać w komentarzu czy Laresar M5 w tej cenie Cię przekonuje, czy jednak wolisz dopłacić?









Jeden komentarz