Foride C1 – tani elektryk retro, który zaskakuje lekkością
Szukasz lekkiego, stylowego i niedrogiego e-bike’a do miasta? Sprawdź Foride C1 – rower elektryczny, który wygląda jak klasyk sprzed lat, ale skrywa nowoczesny napęd i automatyczną przekładnię.
Foride C1 – praktyczny miejski rower, który zwraca uwagę!

Jeśli szukasz roweru, który nie tylko jeździ, ale i przyciąga spojrzenia, to dobrze trafiłeś. Foride C1 to lekki miejski rower elektryczny typu step-through, który wygląda jak retro klasyk. A jednak to w pełni funkcjonalny rower elektryczny z automatycznym napędem i zaskakująco dobrym zasięgiem. Według producenta: 70 km na jednym ładowaniu. W moim teście – ponad 80 km. Jak to możliwe?

W tym teście roweru Foride C1 sprawdzam, jak się prowadzi, ile waży, jak działa automatyczna zmiana biegów i czy rzeczywiście da się na nim przejechać więcej niż deklaruje producent. Zapraszam do czytania.
Ten rower udostępnił mi do testów sklep ZigBuy.pl. Aktualną cenę sprawdzisz na ich stronie.
Pamiętaj, aby skorzystać ze specjalnego rabatu dla moich czytelników wpisując kod rabatowy: BEZPRZEPLACANIAC1
W ofercie ZigBuy.pl są też inne ciekawe sprzęty, na które działa kod rabatowy: BEZPRZEPLACANIA5, więc sprawdź koniecznie.
Zawartość opakowania i montaż: co znajdziesz w pudełku?

Zakup Foride C1 oznacza szybką dostawę w kartonie pod drzwi. Rower przychodzi częściowo złożony – wystarczy zamontować kierownicę i pedały.

W zestawie znajdziesz instrukcję w języku polskim. Co ciekawe, na opakowaniu widzimy informację o polskim producencie.

Po rozpakowaniu od razu rzuca się w oczy elegancka rama z połyskiem i stylowe detale.

Ważna uwaga: rower ma wentyle typu Presta (cienkie), więc przed pierwszą jazdą upewnij się, że masz odpowiednią pompkę lub adapter. W przeciwnym razie możesz być zmuszony jechać do serwisu tylko po to, by napompować koła.
Design i komfort: dla kogo jest Foride C1?

To klasyczna „damka” typu step-through, czyli rower z obniżoną ramą. Ale nie ma tu przesadnie kobiecego stylu – wręcz przeciwnie. Prosty, neutralny design sprawia, że pasuje zarówno kobietom, jak i mężczyznom. Wysokość ramy to 54 cm, co przy moim wzroście (169 cm) daje bardzo komfortową pozycję. Poniżej kilka szczegółów:

Rama: aluminiowa, malowana na wysoki połysk

Waga: tylko 17,5 kg – niezwykle lekki jak na elektryka

Opony: Kenda, białe, wąskie, typowo miejskie

Błotniki: metalowe, czarne, dobrze chronią w deszczu

Stopka: centralna, jak w skuterze – rower stoi pionowo, co ułatwia przechowywanie

Kierownica i kontroler

Kierownica jest naprawdę minimalistyczna. Znajdziemy tutaj jedynie dwie klamki hamulców, diodowy kontroler z sygnalizacją poziomu baterii i wspomagania. Zakończona jest wygodnymi brązowymi rączkami obszytymi dekoracyjnym ściegiem, z miękką pianką w środku.

Dzwonek musisz dokupić i zamontować samodzielnie.
Silnik i automatyczna zmiana przełożeń
Za napęd w rowerze odpowiada silnik Bafang H700 umieszczony w tylnym kole. Ma moc 250W i moment obrotowy: 32 Nm. Jest wyposażony w wbudowany czujnik momentu obrotowego i co ciekawe – automatyczną 2-biegową przekładnię.

Brak manetki przerzutek? To nie przypadek. Rower sam decyduje, kiedy zmienić przełożenie – i robi to zaskakująco dobrze. Dzięki temu jazda jest płynna, intuicyjna i naprawdę komfortowa w mieście.

Do dyspozycji masz 5 poziomów wspomagania elektrycznego, zmienianych przyciskami na kontrolerze. Dodatkowo, jeśli przytrzymasz przycisk „minus” aktywujesz tak zwany tryb chodzenia. Rower rusza wtedy w trybie spacerowym, bez konieczności pedałowania. To przydatne jeśli chcesz podprowadzić rower, albo wprowadzić go na strome schody.

Wszystko działa płynnie, choć trzeba przyznać, że wyświetlacz jest dość ciemny – w ostrym słońcu trudno mi było odczytać dane.

Jazda: przyjemna i naturalna

Tu Foride C1 zaskakuje najbardziej. Nie ma szarpnięć, nie ma zrywów. Reakcja na pedałowanie jest przewidywalna, a wspomaganie aktywuje się dokładnie wtedy, kiedy tego potrzebujesz.

Wsparcie elektryczne działa do 25 km/h, co jest zgodne z przepisami, i to w codziennej jeździe w zupełności to wystarcza.

Automatyczna zmiana przełożeń jest naprawdę komfortowa. Jazda na tym rowerze to czysta frajda. Dla mnie to było jedno z najbardziej relaksujących doświadczeń na e-bike’u. Dzięki temu, że rower nie ma standardowego wyświetlacza, i nie pokazuje z jaką prędkością jadę, nie ścigam się sama ze sobą. Raczej cieszę się z jazdy, delektuję widokami wokoło, rower po prostu płynie.

Bateria i zasięg: ile naprawdę przejedziesz?
W dolnej części ramy jest ukryta bateria LG 36V o pojemności 10,5Ah. Niewyjmowana, ale elegancko zintegrowana z ramą, co dobrze wpływa na wyważenie i estetykę.

Z drugiej strony, ładowanie odbywa się przez gniazdo w ramie, a więc wymaga miejsca z dostępem do prądu i najlepiej w zadaszonym miejscu na wypadek deszczu. Zaletą z kolei jest czas ładowania – to zaledwie 3 godziny.

Producent deklaruje zasięg do 70 km. W moim teście rower zrobił 84 km, ale przy wadze 58 kg, jeździe głównie w trybie 1–2 i używając mocniejszych trybów tylko na podjazdach.

Co ciekawe, po 52 km jazdy kontroler nadal wskazywał 3 kreski baterii. Z kolei wsparcie działało nawet już na ostatnich kilometrach mojego testu, gdy migała ostatnia dioda.

Co jeśli zabraknie Ci energii w trasie? Ten rower jest tak lekki, że daje radę także bez wspomagania. Sprawnie toczy się, szczególnie po płaskich nawierzchniach.

Oświetlenie i hamulce: bezpieczeństwo w zestawie

Foride C1 jest minimalistyczny, ale producent nie zapomniał o podstawach bezpieczeństwa. Jest wyposażony w przednie i tylne światła LED schowane w stylowych plastikowych obudowach, które włączysz ręcznie przyciskami.

Dodatkowo widoczność po zmroku poprawiają paski odblaskowe na oponach.

Za bezpieczne i skuteczne hamowanie odpowiadają z kolei mechaniczne hamulce tarczowe. Działają naprawdę sprawnie, choć w moim egzemplarzu klamki chodziły dość ciężko, więc wymagały regulacji. Dodajmy, że hamulce mają funkcję odcięcia zasilania z silnika przy hamowaniu.

Minusów kilka – co warto wiedzieć przed zakupem

Żeby nie było za słodko, znalazłam kilka rzeczy, które warto mieć na uwadze przed zakupem. Foride C1 w zasadzie nie ma amortyzacji. Przedni widelec jest sztywny, co dość mocno odczuwa się na wybojach i szutrowych ścieżkach. Jedynie pod siodełkiem są sprężyny, które poprawiają ten dyskomfort.

Bateria w rowerze nie jest wyjmowana. To oznacza, że trzeba w domu albo w mieszkaniu mieć miejsce aby ładować i przechowywać rower. Z drugiej strony waży naprawdę niedużo, więc wprowadzanie go na górę po schodach nie jest kłopotliwe.

Podsumowanie: dla kogo jest Foride C1?

To świetna opcja dla osób szukających taniego, lekkiego i stylowego e-bike’a do miasta. Sprawdzi się idealnie w codziennych dojazdach, na weekendowych przejażdżkach po asfalcie, dla tych, którzy cenią prosty, klasyczny wygląd i brak skomplikowanej elektroniki.

Mimo kilku niedociągnięć (np. brak amortyzacji czy ciemny wyświetlacz), Foride C1 nadrabia komfortem jazdy, wagą i automatycznym napędem. A do tego — wygląda genialnie.

Zobacz aktualną cenę w sklepie ZigBuy.pl.
Koniecznie z kodem rabatowym: BEZPRZEPLACANIAC1 (daje ogromny rabat!)
Zajrzyj też do innych moich recenzji. Szukasz alternatyw? Na blogu znajdziesz też testy innych rowerów elektrycznych typu step-through: Molicycle R1, Touroll J1. Tu zostawiam z kolei mój ranking: jaki rower elektryczny do 5000 zł kupić? Sprawdź i porównaj. Jeśli masz pytania, śmiało zostaw komentarz!









6 komentarze