Dyson V16 Piston Animal – recenzja topowego odkurzacza bezprzewodowego
Odkurzacz symbolem statusu klasy średniej? Ponoć Dysona należy montować w salonie tak, żeby każdy wchodząc do mieszkania, mógł go zobaczyć. Nigdy czegoś takiego nie rozumiałem, ale może jednak jest jeszcze jakiś inny sens w wydawaniu 4 tysięcy złotych na odkurzacz? Przetestowałem dokładnie Dyson V16 Piston Animal ze szczotką Submarine 2.0. Wyniki mojego testu mogą Cię zszokować, więc koniecznie sprawdź tę recenzję.
Dyson V16 Piston Animal – szczera recenzja

Na wstępie chciałem podkreślić, że odkurzacz do testów zakupiłem sam, nikt mi nie zapłacił za tę recenzję. To czego się z niej dowiecie, to tylko i wyłącznie moja szczera opinia na temat najnowszego modelu Dysona.
Aktualną cenę Dyson V16 Piston Animal sprawdzicie tutaj:
Jeśli nie jesteś tu pierwszy raz, to pewnie wiesz, że w ostatnich latach przetestowałem już kilkadziesiąt odkurzaczy bezprzewodowych przeróżnych producentów. Na tym blogu znajdziesz wyniki tych testów, w tym mój ranking najlepszych odkurzaczy pionowych.

Wracając do tematu recenzji, Dyson V16 Piston Animal dostępny jest w kilku wariantach różniących się ilością akcesoriów, a w zasadzie to ilością szczotek. Zdecydowałem się na wariant z dodatkową elektroszczotką do aktywnego mopowania podłóg, czyli Submarine 2.0. Już w tym miejscu Cię uprzedzam – nie rób tego samego! Ta szczotka to prawdziwa porażka, ale najpierw omówmy sam odkurzacz.
Dodam jeszcze, że wersję wideo tej recenzji znajdziesz na moim kanale YouTube:
Dyson V16 Piston Animal – pierwsze wrażenia
Co znajdziesz w zestawie?
W podstawowym zestawie oprócz odkurzacza dostajesz 4 końcówki:
- dużą elektroszczotkę do podłóg,
- małą elektroszczotkę do tapicerki,
- szczelinówkę,
- oraz ssawkę 2 w 1 z wysuwanym włosiem.

Jak wspominałem, zestaw który kupiłem zawiera również szczotkę Submarine 2.0. Ta jest pakowana w dodatkowe pudełko wraz z instrukcją i plastikową podstawką do przechowywania szczotki. Przydaje się też (bardzo!) do przenoszenia jej tuż po sprzątaniu, ale o tym jeszcze wspomnę.

Budowa odkurzacza Dyson V16
Sama konstrukcja urządzenia ma natomiast zarówno kilka zalet, jak i wad. Zacznę od plusów. Baterię możemy łatwo wypiąć i wymienić. Praktycznie w każdym odkurzaczu to bateria pada najszybciej, więc dobrze że można ją wymienić.

Kolejny plus to opcja upychania kurzu w pojemniku z wykorzystaniem specjalnej dźwigni. Według producenta dzięki temu nie trzeba opróżniać pojemnika przez 30 dni.

Trochę to naciągane, no chyba że do odkurzania masz tylko sterylnie czysty jeden pokój. Przy mojej psiej modelce i jej sierści, te 30 dni brzmi jak żart.

W każdym jednak razie, dźwignia ta nie tylko ułatwia zmieszczenie większej ilości brudu, ale również przydaje się przy opróżnianiu odkurzacza – ułatwia pozbycie się wszystkiego bez konieczności dotykania kurzu i śmieci ręką.

Poszczególne szczotki możemy podpiąć bezpośrednio do odkurzacza lub z wykorzystaniem specjalnej rury. Rura ta ma jedną bardzo fajną funkcję: ma dźwignię zwalniającą szczotkę do podłóg bez konieczności schylania się.

W przeciwieństwie do licznych modeli konkurencji, nie ma tutaj jednak opcji regulacji długości rury, czy też jej zginania, co ułatwiłoby wjazd pod meble.

Filtracja i tryby pracy Dyson V16
Istotnym atutem tego sprzętu jest natomiast porządny filtr HEPA. Dyson nie od dzisiaj wyróżnia się świetną jakością filtracji powietrza. Jest to niezwykle ważne szczególnie dla alergików. Tutaj ogromny plus dla producenta.

Na plus należy zaliczyć niewątpliwie ładny kolorowy wyświetlacz pokazujący m.in. dokładnie ile jeszcze czasu możemy odkurzać na danym poziomie mocy.

Do wyboru mamy 3 tryby: Eco, Auto i Boost różniące się siłą ssącą, czasem zużycie baterii, jak również głośnością. Pod względem głośności odkurzacz wypada nie najgorzej (zobacz test głośności w moim wideo na YouTube), ale po raz kolejny nie wyróżnia tutaj się niczym szczególnym względem wielu tańszych odkurzaczy.

Wady konstrukcji Dyson V16 Piston Animal
Przejdźmy teraz do wad. Nie będzie ich może aż tak dużo, ale od sprzętu za ok. 4 tysiące złotych mamy prawo oczekiwać, że będzie maksymalnie dopracowany. Zwróć uwagę na włącznik i przycisk zmiany biegu.

Kto i w jakim celu to tak zaprojektował? Jeżeli nie masz bardzo dużej dłoni to nie ma szans, że będziesz obsługiwać ten sprzęt jedną ręką.

Wiele podobnych odkurzaczy ma włącznik w formie spustu gdzieś w okolicach rączki. Tutaj oba przyciski są na plecach urządzenia i to daleko od dłoni trzymającej odkurzacz. Tym samym musisz użyć drugiej ręki za każdym razem gdy chcesz zmienić tryb albo włączyć i wyłączyć urządzenie.

Uwierz mi, że przy codziennym odkurzaniu jest to problematyczne i po prostu niezrozumiałe. Chińskie odkurzacze za 300 zł mają to lepiej zaprojektowane. Naprawdę nie rozumiem o co chodziło projektantom.

Być może uznali, że i tak będziemy musieli odkurzać oburącz, bo odkurzacz jest do tego relatywnie ciężki. Sama jednostka centralna bez akcesoriów waży ponad 2 kg, a z rurą i elektroszczotką to już 3,5 kg. Znacznie więcej od wielu konkurentów.

Ostatnia wada konstrukcyjna, a w zasadzie cecha produktu, która mi się nie podoba: odkurzacza nie da się postawić pionowo bez wieszania na specjalnym uchwycie. Nie obędzie się zatem bez wiercenia w ścianie.

W podstawowym zestawie brakuje też jakiegoś wolnostojącego stojaka robiącego za ładowarkę i uchwyt na akcesoria. No i jak ja mam to postawić w salonie, aby wszyscy goście widzieli? Na szczęście baterię można odpiąć i ładować ją jak na zdjęciu poniżej.

Dyson V16 Piston Animal – skuteczność odkurzania
Przejdźmy do odkurzania. Model V16 oferuje moc ssania 315 AW w najwyższym trybie i dopiero na tym etapie mojej recenzji mogę powiedzieć, że sprzęt ten faktycznie czymś się wyróżnia względem konkurencji.

Dyson V16 Piston Animal dla domu ze zwierzętami

Odkurzacz wciąga wszystkie zabrudzenia z podłogi niemalże perfekcyjnie. Największym pozytywnym zaskoczeniem było to jak nowa elektroszczotka All Floors Cones Sense w tym modelu radzi sobie z sierścią.

W moich testach odkurzałem tym sprzętem ogromne ilości kłaków i wszystko momentalnie lądowało w pojemniku. Szczotka główna i mała elektroszczotka mają system przeciw plątaniu i radzą sobie dobrze nawet z bardzo dużą ilością długich włosów. Pod tym względem jest to chyba najlepszy sprzęt tego typu jaki trafił w moje ręce.

Świetnym udogodnieniem jest również podświetlenie podłogi zielonym światłem, które możemy wyłączyć, włączyć na stałe lub też ustawić aby zapalało się w zależności od tego czy odkurzamy dywan, czy twarde podłogi.

Możemy to ustawić w aplikacji na smartfony. Odkurzacz łączy się bowiem z dedykowaną apką poprzez Bluetooth. Za jej pośrednictwem możesz też zmienić kilka innych ustawień, ale moim zdaniem jest to raczej bajer niż coś z czego faktycznie będziesz korzystać.

Akcesoria w praktyce

Odkurzacz oferuje fantastyczną moc ssącą, co przyda się nie tylko do odkurzania podłóg, ale też chociażby mebli i trudno dostępnych miejsc.

Końcówki dobrze sprawdzają się również do odkurzania auta. W moim zestawie finalnie zabrakło mi elastycznej rury, która ułatwiłaby chociażby odkurzanie węższych przestrzeni – w końcu jednostka główna jest dość duża.

Zamiast tego zdecydowałem się na zestaw ze specjalną elektroszczotką do aktywnego mopowania podłóg, czyli Submarine 2.0. Jak wspomniałem na wstępie był to błąd. Ta szczotka to jakieś nieporozumienie.

Sunbmarine 2.0 – elektroszczotka do mopowania
Przede wszystkim sprzęt ten nie wciąga płynów, a nawet niczego nie odkurza w trakcie sprzątania tą szczotką. Jak to działa? Submarine przeciera podłogę mokrym wałkiem, a brudna woda trafia do osobnego pojemnika dzięki sile odśrodkowej wytwarzanej przez obracający się wałek.

W teorii wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że efekty takiego mopowania są co najmniej średnie. Submarine 2.0 potrafi zebrać nawet większą mokrą plamę z podłogi, ale w praktyce częściej będzie rozcierać brud niż go usuwać. Jeśli na podłodze znajduje się trudniejsze zabrudzenie, na przykład sierść, to o ile nie przyklei się ona do wałka, urządzenie jej nie zbierze, gdyż nie ma funkcji odkurzania.

To jeszcze nie koniec problemów. Po myciu podłogi trzeba uważać, aby nie przechylić pełnej szczotki. Najlepiej nieść ją poziomo, albo od razu włożyć w dedykowaną podstawkę. W przeciwnym razie brudna woda z ukrytego pojemnika wylewa się na podłogę.

Jeszcze jedno, żadna recenzja nie pokazuje jak się ją opróżnia i czyści. I wcale się nie dziwię. Zobacz koniecznie jak to wygląda w mojej recenzji na kanale YouTube. To po prostu koszmar i jak sobie o tym pomyślę to od razu odechciewa mi się korzystać z tej szczotki.

Korzystanie z odkurzacza mopującego typu Tineco (sprawdź recenzję Tineco S9 Artist), czy nawet najtańszego iLife W90 (pełna recenzja) będzie dużo szybszym i wygodniejszym rozwiązaniem.
Dyson V16 Piston Animal – podsumowanie recenzji
Czy warto wydać 4 tysiące złotych na najnowszy odkurzacz Dyson V16 Piston Animal? Tylko jeżeli faktycznie chcesz chwalić się tym sprzętem sąsiadom. Odkurzacz niewątpliwie ma kilka zalet. Powiem więcej, jest to najlepiej odkurzający sprzęt jaki kiedykolwiek miałem, a testowałem ich przecież mnóstwo.

Jednak nazwa mojego kanału zobowiązuje, a marka Dyson to dosłownie synonim słowa „przepłacanie”. Gdyby urządzenie kosztowało 2 tysiące złotych to nawet bym tu nie wspominał o takich wadach, jak niepraktyczne umiejscowienie przycisków, czy też brak opcji skrócenia czy zgięcia rury.

Natomiast konkurencja za znacznie mniejsze pieniądze oferuje dużo więcej udogodnień, w tym chociażby stacje do automatycznego opróżniania pojemnika na brud. Największym rozczarowaniem była jednak szczotka mopująca Submarine. Ona po prostu nie ma sensu. Kupcie zamiast niej najtańszy odkurzacz mopujący. Nie pochwalicie się nim sąsiadom, ale za to zaoszczędzi Wam dużo czasu i nerwów.

Mam nadzieję, że podobała się Wam ta szczera recenzja Dyson V16 Piston Animal.
Aktualną cenę Dyson V16 Piston Animal sprawdzicie tutaj:
Zachęcam do sprawdzenia również innych recenzji, m.in. odkurzaczy pionowych i rankingów. W moim zestawieniu sprawdzisz jak ten model wypada na tle konkurencji. Jeśli szukasz alternatywy dla szczotki Submarine – zobacz ranking najlepszych mopów elektrycznych. Zaglądaj też na fanpage BezPrzepłacania, gdzie publikuję aktualne oferty i promocje.









3 komentarze