Dreame X60 Ultra – prawdziwa recenzja flagowego robota sprzątającego
Kolejna wersja flagowego robota sprzątającego marki Dreame cieszy się ogromną popularnością. Czy faktycznie Dreame X60 Ultra jest tak dobry? Sprawdziliśmy to.
Cała prawda o Dreame X60 Ultra
Większość recenzji w internecie to obecnie briefy reklamowe powtórzone przez „recenzentów”, którzy dobrze jeśli widzieli robota na własne oczy. Do tego dochodzą opinie celebrytek, u których na co dzień sprząta służba, ale nagle stały się ekspertkami od robotów sprzątających.

Na naszej stronie zobaczycie natomiast coś nietypowego. Sprawdzimy jak recenzowany przez nas Dreame X60 Ultra faktycznie odkurza i jak mopuje. Przetestujemy też jak radzi sobie z nawigacją i omijaniem przeszkód.

Przede wszystkim dowiesz się jednak, jak wypada na tle konkurencji, którą też dokładnie przetestowaliśmy. Dreame X60 Ultra to najnowszy flagowiec coraz popularniejszej w Polsce marki. Ze sprzętu korzystam już kilka tygodni i poznałem jego wszystkie sekrety.

Robota do testów udostępniła nam marka Dreame, ale producent nie miał najmniejszego wpływu na treść recenzji, więc poznacie zarówno mocne, jak i słabsze strony X60-tki.
Tutaj sprawdzicie jego aktualną cenę:
Co dostajesz w zestawie?

Zanim przejdziemy do konkretów, jeszcze tylko zobacz na zdjęciu niżej jak wygląda zestaw po rozpakowaniu pudełka.

Dreame X60 Ultra – jeszcze większa moc, jeszcze więcej funkcji
Omówienie robota zacznę od kilku najważniejszych parametrów. Ten sprzęt oferuje maksymalną moc ssącą na poziomie aż 35 000 Pascali.

Do tego dochodzi mopowanie z wykorzystaniem 2 obrotowych mopów. Konstrukcja znana i dobrze sprawdzona w kilku starszych modelach. Docisk do podłogi to tutaj nawet 15 N, a mopy obracają się 230 razy na minutę.

Robot potrafi unosić pady zarówno nad dywanami, jak i na czas powrotu na stację.

Sama stacja również odgrywa tutaj kluczową rolę: nie tylko opróżnia robota z kurzu. Potrafi także umyć i wysuszyć mopy korzystając z gorącej wody i ciepłego powietrza.

Praktyczną funkcją jest również możliwość automatycznego pozostawienia mopów w stacji, np. na czas samego odkurzania dywanów. To sprawdza się szczególnie w przypadku dywanów z dłuższym włosiem, nad którym samo uniesienie mopów byłoby niewystarczające.

Wielofunkcyjna stacja myje mopy nie tylko za pomocą wody, ale w razie potrzeby może także dozować detergent, a nawet dwa różne. Do drugiego zbiornika możemy wlać specjalny płyn do neutralizacji zapachu zwierząt.

A skoro jesteśmy przy zwierzakach: sprzęt ten świetnie radzi sobie z sierścią i długimi włosami. Mamy tutaj system podwójnych szczotek głównych, które zostały zaprojektowane tak, aby nic się nie plątało.

Aplikacja na smartfony – mnóstwo opcji i ustawień
Właściciele zwierząt docenią również aplikację służącą do sterowania tym robotem. Mamy w niej kilka opcji ułatwiających sprzątanie domów ze zwierzakami. Przede wszystkim możemy ustawić specjalne strefy, np. wokół legowiska, czy też misek z jedzeniem. Robot będzie automatycznie dostosowywał w tych miejscach swój sposób jazdy i sprzątania.

Aplikacja jest niesamowicie rozbudowana i znajdziecie tu chyba najwięcej opcji ustawień spośród wszystkich sprzętów tego typu.

Oczywiście możemy zmapować wiele pięter, a same mapy są tutaj bardzo dokładne i możemy je precyzyjnie edytować m. in. nanosząc meble, czy też ustawiając rodzaj podłoża. Dla każdego pokoju ustawimy też inny sposób sprzątania i oczywiście zapiszemy godziny automatycznego uruchamiania robota.

Jeżeli wszystko dobrze przemyślimy i poustawiamy tak jak trzeba to potem nasze obowiązki sprowadzą się tylko do uzupełniania czystej i wylewania brudnej wody. Co jakiś czas warto też oczywiście przeprowadzić konserwację robota, a raz na kilka miesięcy wymienić worek z brudem.

O tego typu rzeczach przypomni nam jednak aplikacja. Za pomocą aplikacji możemy także zdalnie podglądać domowników lub po prostu sprawdzić co się dzieje w domu, kiedy jesteśmy w pracy. Możemy nawet pogadać za pośrednictwem robota.

To by było tyle z teorii: czas na praktykę: jak ten robot faktycznie sprząta i czy jest w czymś lepszy od starszych i obecnie dużo tańszych modeli.

Dreame X60 Ultra – sprzątanie w praktyce
Nie będę Was okłamywał: jeżeli macie robota Dreame z serii X40, a tym bardziej X50 to absolutnie nie ma obecnie sensu zamiana na nowszy model. Różnice będą minimalne, a usprawnienia, które model ten faktycznie wprowadza będą miały znaczenie tylko dla nielicznych.

Nowością, którą mogliście już zauważyć jest podświetlanie podłogi, które ma na celu lepszą identyfikację zabrudzeń i faktycznie robot dosyć często potrafi zmienić swój sposób pracy w zależności od podłoża na jakie wjeżdża.

Jednak obiektywnie rzecz biorąc największą zmianą jest znacznie większa siła ssąca: 35 tys. Pascali względem 20 tys. Pascali w poprzedniku, brzmi jak rewolucja i faktycznie odkurzacz ciągnie mocniej, co widać szczególnie na dywanach. W praktyce powiedziałbym jednak, że jest to poprawa bardziej na poziomie kilkunastu niż kilkudziesięciu procent.

Skuteczność mopowania Dreame X60 Ultra
Jeszcze mniej różnic dostrzeżemy w sposobie mopowania, ale jeżeli korzystaliście do tej pory ze znacznie starszego modelu lub w ogóle rozglądacie się za pierwszym sprzętem tego typu, to zastosowane rozwiązania mogą imponować.

Przede wszystkim mamy tutaj spory zakres regulacji sposobu mopowania, w tym poziomu nawilżania padów. Mogą być nawet nawilżone wodą podgrzaną do 40 stopni. Bez wątpienia ułatwia to radzenie sobie z trudniejszymi, zaschniętymi lub tłustymi plamami. Jeden z mopów potrafi też wysuwać się do boku, przez co lepiej dociera do krawędzi. Wysuwać potrafi się też szczotka boczna, więc większość kątów robot skutecznie odkurzy.

Do czego przydają się unoszone szczotki w robocie?
Dreame X60 potrafi ponadto unieść zarówno boczną, jak i główne szczotki do góry. Ma to znaczenie w razie gdybyśmy rozlali jakiś płyn na podłodze. W takiej sytuacji robot mopuje taką plamę nie mocząc wspomnianych szczotek.

Trzeba jednak pamiętać, że ta funkcja nie daje 100% gwarancji i nie zawsze robot w porę zauważy rozlany płyn. Dużo tutaj zależy od wielkości plamy i tego jak kontrastuje z podłogą.
Pokonywanie wysokich przeszkód
Kolejne usprawnienie względem starszych modeli to sposób pokonywania progów. Robot korzysta z systemu ProLeap, czyli specjalnej konstrukcji unoszących się kół.

Tutaj weźcie poprawkę, że teoretycznie robot może przeskoczyć przeszkody do 8,8 cm ale w w praktyce to zsumowana wysokość dwóch progów ustawionych w idealnej odległości od siebie. W praktyce robot radzi sobie nieźle z progami rzędu 4 cm.

Wszystko ponadto będzie już problemem. Czasami może być też tak, że robot przejedzie jakiś próg, ale zajmie mu to kilka minut zanim najedzie na niego pod idealnym kątem.
Funkcja chowania wieży z laserem
Ogromnym atutem robota jest ponadto możliwość obniżenia swojej wysokości poprzez schowanie wieży z LiDARem. Robot dzięki temu wjedzie pod meble o prześwicie 8 cm.

X60 Ultra sam „widzi”, gdzie jest taka potrzeba, chowa laser i wjeżdża pod meble. W aplikacji możemy dodatkowo usprawnić ten proces i zaznaczyć strefy, gdzie robot powinien obniżać wieżę.

Jak działa nawigacja w Dreame X60 Ultra?
Dreame cały czas udoskonala swój system nawigacji, a przede wszystkim sposób rozpoznawania przeszkód. Sztuczna inteligencja ma tutaj za zadanie przeanalizować obraz z kamery i rozróżnić np. niegroźne nogi mebli od butów, kabli, a przede wszystkim zwierzęcych odchodów.

Rozpoznawanie takich przeszkód działa coraz lepiej i robot jest w stanie dostrzec coraz mniejsze obiekty, ale i tak co jakiś czas może dojść do jakichś wpadek. Tym samym dalej lepiej jest utrzymywać porządek na podłodze i nie poddawać robota ciągłym testom. Jest jednak spora szansa, że nawet jak dziecko zostawi na podłodze jakąś zabawkę, to robot jej nie pożre.

Sporo osób interesuje jak głośny jest to sprzęt: tutaj mamy ogromne różnice pomiędzy najsłabszym a najmocniejszym trybem, ale pod względem głośności nie wypada ani tragicznie, ani jakoś rewelacyjnie dobrze.

Natomiast świetnie wypada pod względem głośności opróżnianie pojemnika na brud, normalnie te stacje hałasują okrutnie, a tutaj jest to naprawdę ciche opróżnianie na poziomie poniżej 70 dB.
Podsumowanie recenzji Dreame X60 Ultra
Przejdźmy zatem do konkretów: czy warto kupić Dreame X60 Ultra, a może kiedy warto, a kiedy niekoniecznie? Bez wątpienia Dreame X60 Ultra to obecnie jeden z najlepszych robotów sprzątających na rynku.

Zaliczyłbym go do trójki liderów, których modele warto rozważyć jeżeli szukacie najlepszego robota. Jego konkurenci to przede wszystkim Roborock Saros 20 oraz Narwal Flow 2. Przetestowałem wszystkie te sprzęty i każdy ma jakieś atuty względem pozostałych. Niebawem na naszym blogu BezPrzepłacania.pl będzie ich rzetelne porównanie.

Od razu Wam powiem, że różnice w funkcjonowaniu tych robotów są minimalne, aczkolwiek wspomniany Roborock oraz Dreame X60 są bardziej uniwersalne, a Narwal Flow 2 sprawdza się bardziej w mopowaniu.

Dużo zależy też od aktualnej ceny, bo te potrafią się dosyć dynamicznie zmieniać. Koniecznie sprawdźcie aktualną cenę Dreame X60 Ultra:
Tutaj znajdziecie natomiast stale aktualizowany ranking robotów sprzątających.

Cena Dreame X60 Ultra od czasu premiery zaczęła już trochę spadać i sprzęt ten faktycznie warto kupić jeżeli szukacie topowego robota. Nie warto go jednak kupować, jeżeli macie już któryś z innych w miarę nowych modeli Dreame, w tym X40 (tutaj recenzja) i X50 (recenzja), które dalej są niezłym wyborem i dla większości osób spokojnie wystarczą. Ich recenzje również znajdziecie na naszej stronie, a ich ceny są obecnie rekordowo niskie.
Mam nadzieję, że recenzja okazała się pomocna i ułatwi Wam wybór idealnego robota sprzątającego.









Opublikuj komentarz